O Frankolandzie
Frankoland. Śmieszna nazwa, wiem.
I właśnie o to chodziło.
Bo śmiejąc się, już ją zapamiętałeś. Może nawet nieświadomie stałeś się częścią czegoś, co dopiero zaczyna rosnąć. Spokojnie — przyjdzie moment, w którym zrozumiesz, że to nie był żart.
Frankoland to nie tylko nazwa.
To początek większej historii.
Tworzy go Franek — 15-latek, który nie chce robić rzeczy na chwilę. Chce budować coś większego: marki, produkty, projekty i pomysły, które kiedyś mogą połączyć się w jedną dużą całość.
Nie chodzi tylko o sklep.
Sklep to pierwszy etap. Punkt startowy. Miejsce, od którego zaczyna się coś większego niż pojedynczy produkt czy jedna kolekcja.
Frankoland to główna marka i fundament świata, który dopiero powstaje. To przestrzeń dla osobnych marek, takich jak Zoolaki, oraz różnych serii produktów — od Keyrambitów, przez Dragonsy, aż po projekty, które dopiero czekają na swoją kolej. Wszystko ma mieć własny klimat, ale jednocześnie budować jedną większą całość.
Zaczynamy od gadżetów i produktów dla dzieciaków. Rzeczy, które mają dawać frajdę, zaskakiwać i mieć swój charakter. Ale to dopiero początek.
Bo Frankoland nie powstaje po to, żeby być tylko małym sklepem internetowym.
Powstaje po to, żeby z czasem stać się czymś znacznie większym.
Marką.
Światem.
Imperium.
To jeszcze nie koniec planu.
To dopiero pierwszy krok.
